Przedmioty psują się i rdzewieją
Pokarm na szlam przerabiamy
Domy się walą a kosztowności śniedzieją
Gdzie cel, dokąd zmierzamy?
Nie musisz być piękny ani bogaty
Tylko żyć zgodnie z przykazaniami
Czasem od kogoś dostać kwiaty
I mieć, z kim podzielić się myślami
Bogactwo
Być optymistą
Jak ja ciebie kocham życie
Świat jest naprawdę wspaniały
Podziwiam go stojąc na szczycie
Wielkiej góry, człowieczek mały
Trzeba patrzeć na wszystko z góry
Zadzierać nos i być optymistą
Nie patrzeć w dół na Babilonu mury
Wybierać słońce a nie pogodę dżdżystą
Cieszyć się zdrowiem i życiem
Robić i chodzić gdzie dusza zapragnie
Póki sił z bliskimi codziennym byciem
Nim w grobie spoczniemy na dnie
Do kogo bliżej
Cały dzień pada i już noc za oknami
Kochanie wściekłe i nie iskrzy między nami
A ja się uśmiecham i patrzę spokojnie
Bo przesrane ludzie to mieli na wojnie
A ja słońce sobie będę malował
Z dystansu świat obserwował
Wszelkie igrzyska są nie dla mnie
Pfu jak dla chleba bliźni kłamie
Niczym szczeniaki kręcą się wokół własnego ogona
Że to robią nikt ich nie przekona
Niby rozumni, nie głusi i nie ślepi
A posiadanie ich ducha krzepi
Popatrzę na to jeszcze troszeczkę
I odpłynę stąd, choć na chwileczkę
Bo świadomie nie idzie tego wytrzymać
Nawet przyjaciół nie potrafię powstrzymać
Człowiek konsumpcjonizmem zatruty
Z myślenia o innych dawno wyzuty
Ja sam wcale lepszy nie jestem
Coś pomiędzy bogiem a wieprzem
Komunizm a demokracja
Straszny był zapewne reżym komunistyczny
Ale czy nie gorszy jest ten demokratyczny
Choć ludzi za poglądy z pracy wyrzucano
Dziś więcej bezrobotnych zarejestrowano
Mieszkania, choć nie na własność, ale dawali
Teraz kupionym prawie zawsze hipoteki wpisali
Ale kiedyś, tylu w więzieniach było osadzone
Dobudowane nowe i tak są mocno przepełnione
No i ofiar bezpieki niewiadomo ile, ale wiele
I atakowano tych, co stali przy kościele
Dawne służby bezpieczeństwa teraz drogowe
Uśmiercają, co roku miasteczko powiatowe
Sojusznik rozkazywał a generał pozwalał
Dziś na rynek i pijanych się wszystko zwala
Stopień ucisku społeczeństw stale wzrasta
Większe podatki, urzędy i korki w miastach
Niektórzy pojmą
Ciesz się smakiem i wina i wody
Jak rafy omijaj życiowe przeszkody
Nie trać serca w obliczu trudności
Nie kłam i żyj z przykazaniem miłości
Bogactwa stworzyły dla nas demony
Tylko Bogu winni jesteśmy pokłony
Krzywdzący niech dalej krzywd dokonują
A sprawiedliwi ze swych ścieżek niech nie zstępują
Działają już organizacje ponadnarodowe
Znamiona trzech szóstek czekają gotowe
Ilu odważnych mędrców się nie zaprzeda
Być czy mieć, wybrać będzie trzeba
Pies
Jak wielkim przyjacielem jest pies dla człowieka
Gdy wracam do domu on z utęsknieniem czeka
Skacze i radośnie merda ogonem
Gdy mnie nie było to on opiekował się domem
Mruczy, szczeka i staje na tylnych łapach
Patrzy głęboko w oczy i liżąc chce dać buziaka
Pies zawsze nabiera cech swojego pana
Mapa naszego charakteru w nim jest odrysowana
Przyjaciel czy partner nie raz cię zawiedzie
A pies nie zostawi nawet, gdy będziesz w biedzie
Możesz go złajać, wypędzić, gdy jesteś nie w humorze
A on i tak wiernie będzie kochać samotny na dworze
Zmarli
Ilu ludzi wspaniałych od nas ciągle odchodzi
Ile rożnych wspomnień dzięki nim w nas się rodzi
To znaki żeby w końcu zrobić najważniejsze rzeczy
I przestać troszczyć się o materialne śmieci
Pogrzebani za życia
Pogrzebani za życia przyjaciele
I małżeństwa, które się rozpadły
Kiedyś razem i łączyło ich tak wiele
A teraz każdemu inne wieją wiatry
Przyjaciele
Gdy widzę, co robią moi przyjaciele
To od bandytyzmu dzieli ich niewiele
Jak patrzę na niektóre kobiety
To żoną mą facet będzie niestety
I obserwuję ludzkie zachowanie
Mym przyjacielem zwierze zostanie
Bliscy z przeszłości
Czy można do przeszłości nie wracać myślami?
Wszystko, co dobre zostaje za nami
W nową przyszłość patrzymy z nadzieją
Nowi ludzie wokoło do nas się śmieją
A co dzieje się z bliskimi z przeszłości
Zapomniani wyklęci w nicości
Nie rozumiem takiego traktowania
Czas zmienia ludzi do niepoznania
Po umarłych przynajmniej łzy z oczu spływają
A ludzie swych bliskich w pamięciach uśmiercają
Brak kontaktu i czasu na spotkanie
Przyjacielu a ja tak czekam na nie